Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Po dwóch intensywnych miesiącach przypłynęliśmy na Sardynię. Pobyt na włoskiej wyspie wypadł nam idealnie - mogliśmy odpocząć od górskich wędrówek i wyciskania z każdego weekendu, ile się da. Dokoła było mnóstwo plaż, na których można było się wyłożyć i obserwować zachody słońca. Tego nam było trzeba.
Jak się dostaliśmy na Sardynię?
Na Sardynię przypłynęliśmy pod koniec września, liniami Grimaldi Lines. O tym, jak minęła podróż, przeczytacie tutaj.
Gdzie się zatrzymaliśmy?
W północnej części wyspy, w małym miasteczku o nazwie La Muddizza. Poza sezonem jest tu spokojnie i sielsko.



Porządku na osiedlu pilnowała ta dwójka


Po minięciu "zabezpieczeń" można było wyjść poza bramę i kierować się w stronę morza.

Droga nad morze prowadziła przez pola karczochów
Okolice Valledorii słyną z uprawy karczochów. Choć na moment zbierania już się nie załapaliśmy, to przyjemnie było patrzeć, jak z każdym dniem przybywa "zielonego".


Chodzenie na plaże było naszą główną atrakcją na wyspie
Najczęściej chodziliśmy na te znajdujące się w pobliżu miejsca zamieszkania, nie chcieliśmy tracić zbyt dużo czasu na dojazdy.

Spiaggia di Maragnani
"Spacerowa" lokalna plaża. Zazwyczaj świeciła pustkami, podobnie jak przyplażowy bar i domy usytuowane tuż przy plaży.


Spiaggia San Pietro A Mare di Valledoria
Na tę plażę jeździliśmy najczęściej, wieczorami i dla zachodów słońca.



Spiaggia di Tinnari
Najbardziej niedostępna i męcząca plaża. Wybierając się na nią, warto ubrać* buty, które nie będą się ślizgać.
*Jako mieszkanka południowej Polski nie mogłam napisać inaczej. ;)


Spiaggia della Pelosetta
Jedna z najsłynniejszych plaż na Sardynii, którą odwiedziliśmy w poczuciu "że tak wypada".



Spiaggia Pazzona
Ciekawa alternatywa dla La Pelosy. Mniej uczęszczana, a kolory równie pięknie.

Co ciekawego robiliśmy poza plażowaniem?
Mogłabym powiedzieć, że nic, ALE wszystko zależy przecież od perspektywy.
1. Pracowaliśmy
Zależało nam przede wszystkim na dobrym internecie, ale widok też okazał się niczego sobie. A tak naprawdę szukaliśmy mieszkania, które będzie blisko morza i najlepiej z widokiem na morze.

2. Segregowaliśmy śmieci
W każdym miejscu, w którym się zatrzymujemy, podchodzimy poważnie do tematu segregacji śmieci. Zawsze sprawdzamy, jakie są lokalne wytyczne, a w razie wątpliwości pytamy hosta. Jakoś tak wypada, że najwięcej rozmów z hostami mamy właśnie na temat śmieci.
W razie pomyłki sąsiad zawsze uświadomi. ;)

3. Robiliśmy sałatkę grecką bez oliwek
Opcja dla tych, co lubią oliwę, ale oliwek to już nie.

4. Chodziliśmy do lokalnej pizzerii
"Slow life" tak bardzo uderzyło nam do głowy, że rezerwacja stolika w restauracji okazała się poza zasięgiem naszych możliwości.
Na szczęście znaleźliśmy takie miejsce jak La Pizzaccia Di Pietro Licheri, w którym bez problemu można było dostać pizzę. I to całkiem dobrą!

5. Obserwowaliśmy zwierzęta


6. Kupowaliśmy warzywa w sklepikach
Ze skrzynek najlepsze.

Po większe zakupy jeździliśmy do Superconcas, w którym bez problemu można było dostać wszystkie najpotrzebniejsze produkty.

8. Dużo spacerowaliśmy



9. Docenialiśmy "uroki" jednofazowego prądu w mieszkaniu
Z takim prądem życie od razu robi się bardziej "slow".

Pogoda była fantastyczna
Owszem, czasem wiało i padało, ale przez większość dni świeciło słońce i było bardzo przyjemnie.
Dla osób, które nie przepadają za upałami, końcówka sezonu będzie dobrym momentem na odwiedzenie Sardynii.

Ludzi również wspominamy ciepło
Życzliwi i uśmiechnięci - tymi słowami mogę opisać Sardyńczyków.
Widać, że lubią swoją wyspę i życie na niej. Choć jak przyznają, czują się również Włochami.
My tymczasem pakujemy się i jedziemy dalej. Pomieszkać wśród kolejnych wyspiarzy.
Kierunek - Sycylia! <3
Dziękuję za odwiedziny! Do zobaczenia ;-) Paulina
-----------------
✍️ Wszystkie podsumowania miesiąca
1. Austria: Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii
2. Szwajcaria: To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii
3. Włochy: Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder
4. Sardynia: Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia