Słowa Płyną

Słowa Płyną

Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Po dwóch intensywnych miesiącach przypłynęliśmy na Sardynię. Pobyt na włoskiej wyspie wypadł nam idealnie - mogliśmy odpocząć od górskich wędrówek i wyciskania z każdego weekendu, ile się da. Dokoła było mnóstwo plaż, na których można było się wyłożyć i obserwować zachody słońca. Tego nam było trzeba.

Jak się dostaliśmy na Sardynię?

Na Sardynię przypłynęliśmy pod koniec września, liniami Grimaldi Lines. O tym, jak minęła podróż, przeczytacie tutaj.

Gdzie się zatrzymaliśmy?

W północnej części wyspy, w małym miasteczku o nazwie La Muddizza. Poza sezonem jest tu spokojnie i sielsko.

Gołębie chodzą po wodzie w basenie, który jest zabezpieczony niebieską plandeką. Jest ciepły dzień na Sardynii w październiku. Trwa jest już odrobinę pomarańczowa - w jesiennych kolorach.Widok na miejscowość La Muddizza w północnej Sardynii. Na pierwszym planie białe leżaki przy basenie. Na dalszym drzewa i krzaki, na horyzoncie niewielkie góry.La Muddizza na Sardynii w październiku. Po prawej stronie zbliżenie na różowe kwiatki, po lewej widok na miejscowość. Niski dom leży przy drodze, wzdłuż drogi zaparkowane są auta. Na horyzoncie kawałek morza.

Porządku na osiedlu pilnowała ta dwójka

Dwa koty - czarny i szary piją mleko ze szklanej miseczki. Spoglądają w stronę osoby robiącej zdjęcie. Przed kotami leży mała pluszowa myszka. Koty stoją przed blokiem na Sardynii.Dwa koty szary i czarny leżą pod samochodem. Szary trzyma łapę na grzbiecie czarnego, czarny kot patrzy przed siebie. Jest słoneczny dzień na Sardynii w miejscowości La Muddizza.

Po minięciu "zabezpieczeń" można było wyjść poza bramę i kierować się w stronę morza.

Pogody wieczór na Sardynii pod koniec sezonu. W zagrodzie za drewnianym płotem stoi koń o brązowym umaszczeniu. Obok leży kupa siana. W tle łąki i niewielkie wzniesienia.

Droga nad morze prowadziła przez pola karczochów

Okolice Valledorii słyną z uprawy karczochów. Choć na moment zbierania już się nie załapaliśmy, to przyjemnie było patrzeć, jak z każdym dniem przybywa "zielonego".

Pola karczochów w La Muddizzie blisko Valledorii. Pola znajdują się w północnej części Sardynii, blisko morza.Pole karczochów na Sardynii z bliska. Jest koniec października, więc liście są już bardzo duże i pokrywają całe pole.

Chodzenie na plaże było naszą główną atrakcją na wyspie

Najczęściej chodziliśmy na te znajdujące się w pobliżu miejsca zamieszkania, nie chcieliśmy tracić zbyt dużo czasu na dojazdy.

Kolaż zdjęć z widokiem na morze na Sardynii w październiku. Morze i niebo mają różne kolory w zależności od pory dnia i pogody. Na dwóch zdjęciach widać Castelsardo - średniowieczne miasteczko na wzgórzu.

Spiaggia di Maragnani

"Spacerowa" lokalna plaża. Zazwyczaj świeciła pustkami, podobnie jak przyplażowy bar i domy usytuowane tuż przy plaży.

Plaża o nazwie di Maragnani w północnej części Sardynii, blisko Castelsardo i Valledorii. Dzień jest wietrzny, fale na morzu są widoczne.Plaża Spiaggia di Maragnani na Sardynii. Dzień jest pogodny i bezwietrzny, morze spokojne. Na pierwszym planie piasek.

Spiaggia San Pietro A Mare di Valledoria

Na tę plażę jeździliśmy najczęściej, wieczorami i dla zachodów słońca.

Plaża Spiaggia San Pietro A Mare di Valledoria o zachodzie słońca na Sardynii. Niebo jest w kolorach pomarańczu, różu i żółci. Woda jest spokojna. Osoba, która robi to zdjęcie leży na piasku i patrzy na morze.

Spiaggia di Tinnari

Najbardziej niedostępna i męcząca plaża. Wybierając się na nią, warto ubrać* buty, które nie będą się ślizgać.

*Jako mieszkanka południowej Polski nie mogłam napisać inaczej. ;)

Spiaggia della Pelosetta

Jedna z najsłynniejszych plaż na Sardynii, którą odwiedziliśmy w poczuciu "że tak wypada".

Spiaggia Pazzona

Ciekawa alternatywa dla La Pelosy. Mniej uczęszczana, a kolory równie pięknie.

Co ciekawego robiliśmy poza plażowaniem?

Mogłabym powiedzieć, że nic, ALE wszystko zależy przecież od perspektywy.

1. Pracowaliśmy

Zależało nam przede wszystkim na dobrym internecie, ale widok też okazał się niczego sobie. A tak naprawdę szukaliśmy mieszkania, które będzie blisko morza i najlepiej z widokiem na morze.

2. Segregowaliśmy śmieci

W każdym miejscu, w którym się zatrzymujemy, podchodzimy poważnie do tematu segregacji śmieci. Zawsze sprawdzamy, jakie są lokalne wytyczne, a w razie wątpliwości pytamy hosta. Jakoś tak wypada, że najwięcej rozmów z hostami mamy właśnie na temat śmieci.

W razie pomyłki sąsiad zawsze uświadomi. ;)

3. Robiliśmy sałatkę grecką bez oliwek

Opcja dla tych, co lubią oliwę, ale oliwek to już nie.

4. Chodziliśmy do lokalnej pizzerii

"Slow life" tak bardzo uderzyło nam do głowy, że rezerwacja stolika w restauracji okazała się poza zasięgiem naszych możliwości.

Na szczęście znaleźliśmy takie miejsce jak La Pizzaccia Di Pietro Licheri, w którym bez problemu można było dostać pizzę. I to całkiem dobrą!

5. Obserwowaliśmy zwierzęta

6. Kupowaliśmy warzywa w sklepikach

Ze skrzynek najlepsze.

Po większe zakupy jeździliśmy do Superconcas, w którym bez problemu można było dostać wszystkie najpotrzebniejsze produkty.

8. Dużo spacerowaliśmy

9. Docenialiśmy "uroki" jednofazowego prądu w mieszkaniu

Z takim prądem życie od razu robi się bardziej "slow".

Pogoda była fantastyczna

Owszem, czasem wiało i padało, ale przez większość dni świeciło słońce i było bardzo przyjemnie.

Dla osób, które nie przepadają za upałami, końcówka sezonu będzie dobrym momentem na odwiedzenie Sardynii.

Ludzi również wspominamy ciepło

Życzliwi i uśmiechnięci - tymi słowami mogę opisać Sardyńczyków.

Widać, że lubią swoją wyspę i życie na niej. Choć jak przyznają, czują się również Włochami.

My tymczasem pakujemy się i jedziemy dalej. Pomieszkać wśród kolejnych wyspiarzy.

Kierunek - Sycylia! <3

Dziękuję za odwiedziny! Do zobaczenia ;-) Paulina

-----------------

✍️ Wszystkie podsumowania miesiąca

1. Austria: Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii

2. Szwajcaria: To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii

3. Włochy: Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder

4. Sardynia: Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.