Słowa Płyną

Słowa Płyną

Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Austria była pierwszym przystankiem podczas naszej kilkumiesięcznej podróży po Europie. I mimo że od pobytu w tym kraju upłynęło już trochę czasu, to z uśmiechem na twarzy wracam do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. 

Ale od początku. 

Jak się w ogóle przygotować do pobytu w Austrii? 

Czy są kwestie, o których należy szczególnie pamiętać? 

Graz w lipcu. Przed zabytkowym budynkiem powiewają flagi UE, Austrii i Styrii. Przed budynkiem rosną ogromne liściaste drzewa.

Niespecjalnie.

W Austrii działa roaming, więc za internet, czy połączenia głosowe płacicie, jak w kraju. I to jest jedna z najważniejszych, jak nie najważniejsza informacja dla osób, które chcą tutaj pracować zdalnie i łączyć tę czynność ze zwiedzaniem. 

Dodatkowo warto mieć przy sobie trochę euro, pamiętać o zakupie winiety (jeśli chcecie korzystać z tutejszych autostrad, czy dróg ekspresowych), a także zapewnić sobie ubezpieczenie turystyczne.

A co z komunikacją? 

W większości przypadków bez problemów dogadaliśmy się w języku angielskim. Wyjątkiem były powitania, gdzie używaliśmy tradycyjnego zwrotu “Grüß Gott!”. Mimo że pozdrowienie to coraz częściej wypierane jest przez neutralne “Hallo!”, to jednak w sklepach często słyszeliśmy przyjemnie brzmiące “Grüß Gott!”. 

Okno wystawowe w jednym z budynków w Grazu. Na wystawie znajduje się wielki żółty dzbanek na herbatę i wielka żółta filiżanka.

No dobra. A gdzie się zatrzymać w Austrii? 

Opcji jest naprawdę sporo. Możecie wybrać słoneczną Karyntię i mieć rzut beretem do Słowenii, czy do Włoch, możecie zamieszkać w Tyrolu i zatracić się w pięknie tamtejszych gór lub możecie postawić na tętniący życiem Wiedeń. Do wyboru macie jeszcze 6 pozostałych krajów związkowych, a każdy z nich ciekawy i wyjątkowy na swój sposób. 

Gruner See czyli zielone jezioro w Austrii w kraju związkowym Styria. W zielonej tafli jeziora odbijają się lasy i góry otaczające jezioro.

Skoro reklamę Austrii mamy już za sobą, czas na konkrety 

Wybór naszego miejsca zamieszkania obejmował znacznie więcej kryteriów niż tylko “piękna okolica”. Duże znaczenie miało samo mieszkanie i jego wyposażenie, w końcu mieliśmy spędzić w nim aż kilka tygodni. 

Co znalazło się na naszej liście? 

  1. Szybki internet. Niezbędny podczas pracy zdalnej. 

  2. Dobrze wyposażona kuchnia. Dla każdego będzie oznaczać to, co innego. Poza lodówką, zamrażarką, płytą grzewczą i pralką, które znajdziecie w większości mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy, dla nas kluczowy był również piekarnik. Kilka fajnych ofert odrzuciliśmy, właśnie przez brak piekarnika. 

  3. Ładnie urządzone. Tak, by chciało się w nim mieszkać. 

  4. Przyjemna okolica i poza miastem. Choć w przypadku Austrii nie do końca nam to wyszło, bo zatrzymaliśmy się w Grazu, to jednak dzielnica Mariatrost jest na tyle zielona i spokojna, że nie czuliśmy, że mieszkamy w stolicy Styrii. 

  5. Parking w cenie. Niezbędny, gdy podróżujesz autem. 

Ważne były również opinie od poprzednich najemców oraz cena.

I voilà. Po godzinie/nach klikania po Airbnb znaleźliśmy odpowiednie lokum, które i w praktyce zdało egzamin. Było niezwykle komfortowe i czyste, a internet śmigał lepiej niż w Krakowie. 

Niskie bloki w dzielnicy Mariatrost w Austrii. Do balustrady na balkonie przyczepiona jest sowa. Za blokiem znajduje się dużo zieleni.

A co z miastem i najbliższą okolicą? Czy jest coś ciekawego do zobaczenia w Grazu? 

Pewnie, że tak! 

Samo miasto oferuje mnóstwo zabytków i architektonicznych perełek. Spójrzcie tylko, jak wygląda z góry. 

Widok na miasto Graz - stolicę Styrii ze schodów prowadzących na wzgórze Schlossberg. Zabudowa jest zabytkowa, elegancka i dobrze utrzymana. Na placu chodzą turyści.

Idąc wyżej, dojdziecie aż na wzgórze Schlossberg, gdzie znajduje się słynna wieża zegarowa. I my tam dotarliśmy, a relację spisaliśmy tutaj

Fanów kultury i sztuki współczesnej z pewnością zainteresuje Kunsthaus Graz. Galeria mieści się w centrum miasta i ma bardzo ciekawą ofertę sklepu z pamiątkami. Na temat wystawy na razie nie możemy się wypowiedzieć. :) 

Wnętrze galerii sztuki Kunsthaus Graz w Grazu. Na niebieskiej ławce zamieszczone są napisy w języku niemieckim. W galerii można kupić książki o sztuce.

Jak już zgłodniejecie od tego chodzenia, to odwiedźcie jedną z fajnych restauracji. Nasze polecenia znajdziecie w tym wpisie: Co zjeść w Grazu? Naprawdę mini przewodnik kulinarny

A jeżeli macie ochotę wyskoczyć poza miasto, to zaledwie 20 minut od Grazu możecie wjechać kolejką lub wyjść na Schöckl i stamtąd podziwiać alpejskie widoki. 

Kolejka górska zmierzająca na górę Schöckl w Styrii latem.

Na uwagę zasługuje również wspomniana już dzielnica Mariatrost, w której się zatrzymaliśmy. Byliśmy pod wrażeniem, jak zielono i spokojnie jest tutaj.

Dzielnica Mariatrost w Grazu latem. Zieleni jest bardzo dużo - krzewów i drzew. Nowoczesny niski drewniany dom zakryty jest zielenią.

Idąc wzdłuż torów, można dotrzeć pod bazylikę Mariatrost, potem jeszcze 200 schodów do pokonania i jest się u celu. 

Bazylika Mariatrost w Grazu pod wieczór. Bazylika mieści się na wzgórzu, do którego prowadzi 200 schodów. Fasadę bazyliki oświetlają lampy. Bazylika Mariatrost w Grazu wieczorem. Kremowo-pomarańczową fasadę oświetlają lampy. W dole schody, na horyzoncie wzgórza Styrii.

W okolicy znajdziecie również wiele tras spacerowych, jak chociażby tą biegnącą wąwozem Rettenbachklamm, do którego raz się zapuściliśmy. 

Wąwóz Rettenbachklamm w Grazu latem. Autorka bloga Słowa Płyną stoi na żwirowej ścieżce.

Czy chcieliśmy zobaczyć więcej Austrii? 

Oczywiście! Nasza lista z propozycjami pękała w szwach, a na niej znajdowały się takie wspaniałe miejsca jak biblioteka Admont Abbey czy Olpererhütte i najpiękniejszy most w Austrii. 

Jednak nasz pobyt nie był wyłącznie turystyczny, więc staraliśmy się zachować balans i nie żałować, czego to jeszcze nie zobaczyliśmy. 

Odhaczyliśmy również stolicę Austrii, odwiedzając chłopaków i resztę towarzystwa

Pingwiny w wiedeńskim zoo Tiergarten Schönbrunn. Jest letni upalny dzień. Pingwiny stoją nad brzegiem zbiornika z wodą.

I w końcu nadszedł dzień pożegnania. W drodze do Szwajcarii przejechaliśmy się przepiękną drogą Grossglockner Hochalpenstrasse i zobaczyliśmy największy lodowiec Austrii - Pasterze

Lodowiec Pasterze w Austrii latem. Na samym dole jezioro polodowcowe z mleczną wodą. Dalej mały fragment lodowca. Na niebie kłębi się wiele chmur.

A że podróż do kraju Helwetów krótka nie była, to zatrzymaliśmy się na noc w Innsbrucku, ekspresowo go zwiedziliśmy i zdążyliśmy jeszcze zahaczyć o wąwóz duchów - Leutascher Geisterklamm

Wąwóz duchów Leutascher Geisterklamm na pograniczu Bawarii i Tyrolu. Na dnie wąwozu płynie rzeka Leutascher Ache. Woda w rzece ma błękitny kolor. Zbocza wąwozu porasta roślinność.

Czy wszystko poszło po naszej myśli? 

A skąd. Nad Grüner See trafiliśmy dopiero za trzecim razem. A pierwszą wyprawę zdecydowanie zapamiętam do końca życia. Burze i wichury zdecydowanie wolę oglądać, przebywając w domowym zaciszu. 

Burzowy klimat w Austrii latem. Po lewej stronie oświetlona bazylika Mariatrost w trakcie burzy. Po prawej wichura na drodze w okolicy Grazu.

Ominęły nas również atrakcje najpopularniejszego i najpiękniejszego miasteczka Austrii, ale w zamian za to trafiliśmy do Kapfenbergu, w którym czekaliśmy m.in. na przyjazd lawety. 

Polscy turyści na dworcu w Kapfenbergu w Austrii. Za nimi znajduje się drewniana ławka i reklama kolei austriackich OBB.

Jeżeli jest coś, o co na pewno warto zadbać, wybierając się w podróż samochodem, to właśnie o ubezpieczenie Assistance. 

I tak minęło kilka letnich tygodni. Bogatsi o nowe doświadczenia i sprawniejsi w pakowaniu dużej ilości toreb i upychaniu ich w aucie, ruszyliśmy dalej.

Do następnego! Paulina

✍️ Wszystkie podsumowania miesiąca

1. Austria: Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii

2. Szwajcaria: To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii

3. Włochy: Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder

4. Sardynia: Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

5. Sycylia: Opowieści z krainy ognia i lawy. Nasz miesiąc na Sycylii

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.