Słowa Płyną

Słowa Płyną

Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii + wskazówki przed przyjazdem do tego kraju

Austria była pierwszym przystankiem podczas naszej kilkumiesięcznej podróży po Europie. I mimo że od pobytu w tym kraju upłynęło już trochę czasu, to z uśmiechem na twarzy wracam do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. 

Ale od początku. 

Jak się w ogóle przygotować do pobytu w Austrii? 

Czy są kwestie, o których należy szczególnie pamiętać? 

Niespecjalnie. W Austrii obowiązuje roaming, więc za internet, czy połączenia głosowe płacicie jak w kraju. I to jest jedna z najważniejszych, jak nie najważniejsza informacja dla osób, które chcą tutaj pracować zdalnie i łączyć tę czynność ze zwiedzaniem. 

Dodatkowo warto mieć przy sobie trochę euro, pamiętać o zakupie winiety (jeśli chcecie korzystać z tutejszych autostrad, czy dróg ekspresowych), a także zapewnić sobie dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. 

A co z komunikacją? 

W większości przypadków bez problemów dogadaliśmy się w języku angielskim. Wyjątkiem były powitania, gdzie używaliśmy tradycyjnego zwrotu “Grüß Gott!”. Mimo że pozdrowienie to coraz częściej wypierane jest przez neutralne “Hallo!”, to jednak w sklepach często słyszeliśmy przyjemnie brzmiące “Grüß Gott!”. 

No dobra. A gdzie się zatrzymać w Austrii? 

Opcji jest naprawdę sporo. Możecie wybrać słoneczną Karyntię i mieć rzut beretem do Słowenii, czy do Włoch, możecie zamieszkać w Tyrolu i zatracić się w pięknie tamtejszych gór lub możecie postawić na tętniący życiem Wiedeń. Do wyboru macie jeszcze 6 pozostałych krajów związkowych, a każdy z nich ciekawy i wyjątkowy na swój sposób. 

Skoro reklamę Austrii mamy już za sobą, czas na konkrety i nieco prawdy. :D 

Wybór naszego miejsca zamieszkania obejmował znacznie więcej kryteriów niż tylko “piękna okolica”. Duże znaczenie miało samo mieszkanie i jego wyposażenie, w końcu mieliśmy spędzić w nim aż kilka tygodni. 

Co znalazło się na naszej liście? 

  1. Szybki internet. Niezbędny podczas pracy zdalnej. 

  2. Dobrze wyposażona kuchnia. Dla każdego będzie oznaczać to, co innego. Poza lodówką, zamrażarką, płytą grzewczą i pralką, które znajdziecie w większości mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy, dla nas kluczowy był również piekarnik. Kilka fajnych ofert odrzuciliśmy, właśnie przez brak piekarnika. 

  3. Ładnie urządzone. Tak, by chciało się w nim mieszkać. 

  4. Przyjemna okolica i poza miastem. Choć w przypadku Austrii nie do końca nam to wyszło, bo zatrzymaliśmy się w Grazu, to jednak dzielnica Mariatrost jest na tyle zielona i spokojna, że nie czuliśmy, że mieszkamy w stolicy Styrii. 

  5. Parking w cenie. Niezbędny, gdy podróżujesz autem. 

Ważne były również opinie od poprzednich najemców oraz cena.

I voilà - po godzinie/nach klikania po Airbnb znaleźliśmy odpowiednie lokum, które i w praktyce zdało egzamin. Było niezwykle komfortowe, a internet śmigał lepiej niż w Krakowie. 

A co z miastem i najbliższą okolicą? Czy jest coś ciekawego do zobaczenia w Grazu? 

Pewnie, że tak! 

Samo miasto oferuje mnóstwo zabytków i architektonicznych perełek. Spójrzcie tylko, jak wygląda z góry. 

Idąc wyżej, dojdziecie aż na wzgórze Schlossberg, gdzie znajduje się słynna wieża zegarowa. I my tam dotarliśmy, a relację spisaliśmy tutaj

Fanów kultury i sztuki współczesnej z pewnością zainteresuje Kunsthaus Graz. Muzeum mieści się w centrum miasta i ma bardzo ciekawą ofertę sklepu z pamiątkami. Na temat wystawy na razie nie możemy się wypowiedzieć. :) 

Jak już zgłodniejecie od tego chodzenia, to odwiedźcie jedną z fajnych restauracji. Nasze polecenia znajdziecie w tym wpisie: Co zjeść w Grazu? Naprawdę mini przewodnik kulinarny

A jeżeli macie ochotę wyskoczyć poza miasto, to zaledwie 20 minut od Grazu możecie wjechać kolejką lub wyjść na Schöckl i stamtąd podziwiać alpejskie widoki. 

Na uwagę zasługuje również wspomniana już dzielnica Mariatrost, w której się zatrzymaliśmy. Byliśmy pod wrażeniem, jak zielono i spokojnie jest tutaj.

A idąc wzdłuż torów dojdziecie pod bazylikę Mariatrost, potem jeszcze 200 schodów do pokonania i jesteście u celu. 

W okolicy znajdziecie również wiele tras spacerowych, jak chociażby tą biegnącą wąwozem Rettenbachklamm, do którego raz się zapuściliśmy. 

Czy chcieliśmy zobaczyć więcej Austrii? 

Oczywiście! Nasza lista z propozycjami pękała w szwach, a na niej znajdowały się takie wspaniałe miejsca jak biblioteka Admont Abbey czy Olpererhütte i najpiękniejszy most w Austrii. 

Jednak nasz pobyt nie był wyłącznie turystyczny, więc staraliśmy się zachować balans i nie żałować, czego to jeszcze nie zobaczyliśmy. 

Odhaczyliśmy również stolicę Austrii, odwiedzając chłopaków i resztę towarzystwa

I w końcu nadszedł dzień pożegnania Grazu, spakowaliśmy więc manatki i wykorzystaliśmy okazję, by w drodze do Szwajcarii zobaczyć lodowiec Pasterze

A że podróż do kraju Helwetów krótka nie była, to zatrzymaliśmy się na noc w Innsbrucku, ekspresowo go zwiedziliśmy i zdążyliśmy jeszcze zahaczyć o przepiękny wąwóz duchów - Leutascher Geisterklamm

Czy wszystko poszło po naszej myśli? 

A skąd. Nad Grüner See trafiliśmy dopiero za trzecim razem. A pierwszą wyprawę zdecydowanie zapamiętam do końca życia. Burze i wichury to ja zdecydowanie wolę oglądać, przebywając w domowym zaciszu. 

Ominęły nas również atrakcje najpopularniejszego i najpiękniejszego miasteczka Austrii, ale w zamian za to trafiliśmy do Kapfenbergu, w którym czekaliśmy m.in. na przyjazd lawety. 

Jeżeli jest coś, o co na pewno warto zadbać, wybierając się w podróż samochodem, to właśnie o ubezpieczenie assistance

I tak minęło kilka letnich tygodni. Bogatsi o nowe doświadczenia i sprawniejsi w pakowaniu dużej ilości toreb i upychaniu ich w aucie, ruszyliśmy dalej.

Do następnego! Paulina

-----------------

✍️ Wszystkie podsumowania miesiąca

1. Austria: Grüß Gott! Czyli jak się nam mieszkało i pracowało w Austrii

2. Szwajcaria: To było nasze najlepsze lato. Podsumowanie miesięcznego pobytu w Szwajcarii

3. Włochy: Nasz pobyt w północnych Włoszech. Miesiąc kolejek, życzliwych sąsiadów i za cienkich kołder

4. Sardynia: Sardyńskie "slow life". Nasz miesiąc na Wyspie Szczęścia

Dołącz do newslettera!

Szukasz podróżniczych inspiracji po bliższych i dalszych zakątkach Europy? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco. Obiecujemy dzielić się tylko wartościowymi treściami.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności i regulamin newslettera.